Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kamal
Majtek
Dołączył: 02 Lut 2014
Posty: 203
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Caribbean / Barbados Płeć: pirat
|
Wysłany: Pią 18:29, 26 Cze 2015 Temat postu: WAKACJE |
|
Jako, że dziś rozpoczęły się wakacje, to macie jakieś plany jak je spędzić. Podróże...itp.
Ja na koniec wakacji wybieram się do Hiszpani. No a, że na miesiąc....
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Aletheia
Oficer
Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 4636
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: piratka
|
Wysłany: Pią 19:35, 26 Cze 2015 Temat postu: |
|
A gdzie w Hiszpanii?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Kamal
Majtek
Dołączył: 02 Lut 2014
Posty: 203
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Caribbean / Barbados Płeć: pirat
|
Wysłany: Sob 23:23, 27 Cze 2015 Temat postu: |
|
30km od Alicante. Więc lux miejsce . Coś czuję, że nie będzie się wracać
|
|
Powrót do góry |
|
|
Kamal
Majtek
Dołączył: 02 Lut 2014
Posty: 203
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Caribbean / Barbados Płeć: pirat
|
Wysłany: Pon 22:46, 27 Lip 2015 Temat postu: |
|
Do wylotu zostało mi tylko dni odliczać....
|
|
Powrót do góry |
|
|
Marta
Oficer
Dołączył: 28 Lis 2007
Posty: 2975
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z własnego świata w D.G. Płeć: piratka
|
Wysłany: Śro 19:42, 12 Sie 2015 Temat postu: |
|
Nim Kamal coś opowie o Hiszpanii, dwa słowa (no, trochę więcej) ode mnie
Całkiem niespodziewanie pojechałam nad Bałtyk. To musiała być ta fala upałów, bo miesiąc temu, gdy szanowni rodzice zapytali, czy się z nimi (i siostrą) nie wybiorę, powiedziałam, że nie, że w małych miejscowościach się nudzę, a polskie morze nie jest taką wielką atrakcją, gdy się od dziecka nad nie jeździło prawie co roku. A potem przyszło trzydzieści pięć stopni w dzień i dziesięć mniej w nocy. Halo, dzień dobry, czy nie znalazłoby się jeszcze jedno miejsce...?
Bo to, czego północy najbardziej zazdroszczę, to fakt, że tam powietrze latem nie pakuje się i nie wyjeżdża na wakacje (a może to tam wyjeżdża powietrze z moich stron?). Nawet w najcieplejszy dzień jest czym oddychać i zawsze dbam o to, by mieć przy sobie coś z rękawem, tak na wszelki wypadek. W dodatku dostał mi się pokój z oknem na północ. Jako posiadaczka pokoju z oknem na wschód wnoszę o przepis nakazujący wszystkim sypialniom mieć okna na północ. Albo przynajmniej na zachód. W każdym razie od wczoraj próbuję z pomocą rolet i wentylatora uzyskać znośną temperaturę otoczenia, na razie bez skutku. Niestety nie mogę całych dni spędzać w samochodzie.
Odkąd wyrosłam z choroby lokomocyjnej (pewne nawyki jednak u mnie pozostały, takie jak ogromna ostrożność w wyborze spożywanego w samochodzie jedzenia, a aviomarin łykam z potrzeby psychologicznej) i odkąd wybudowali nam całkiem sporo kilometrów autostrad, zaczęłam czerpać radość z podróżowania. Przejazd przez prawie całą Polskę jest szybszy i wygodniejszy niż dziesięć lat temu. Nie ma nic lepszego niż dwieście kilometrów przebytych w nieco ponad półtorej godziny... Cały ten asfalt, światła i znaki oznajmiające o kolejnych zjazdach dają jakieś poczucie bezpieczeństwa, poczucie, że gdzieś się jest. Długie kilometry pól i lasów zwłaszcza w nocy budzą we mnie niepokój. Gdyby tak samochód się zepsuł, kto i kiedy nas znajdzie...? Ale przejeżdżanie przez niewielkie miasta lubię - zawsze się zastanawiam, jak to jest mieszkać gdzieś, gdzie jest dwa tysiące mieszkańców i do stolicy województwa tak daleko jak ode mnie do stolicy kraju.
Kołobrzeg na szczęście nie jest takim miastem, aczkolwiek wydawało mi się, że jest większy, coś jak Koszalin, zanim tego nie sprawdziłam. Nie da się go jednak całego zwiedzić jednego dnia, a więc nie było źle. Zatłoczone molo, kawiarnia z przepysznymi lodami, dzielnica z hotelami, na które mnie nie stać i dlatego warto na nie popatrzeć, bulwar nad rzeką, Muzeum Minerałów - w którym niektóre minerały przypominają mi obce planety i moja fanowska wyobraźnia rusza, tworząc mieszkańców tych planet - i drugie, Oręża Polskiego, z szeroką definicją słowa "oręż", bo znalazły się tam nawet dawne słupy graniczne. Natychmiast przypominają mi się moje rzadkie wycieczki za granicę: te z dzieciństwa, z których pamiętam tylko stanie w kolejce i porównywanie pieczątek w paszporcie oraz te niedawne, gdy podczas spaceru zwykły znak oznajmia, że odtąd przebywa się na terytorium sąsiedniego państwa. Granica jest na mapie, ale w rzeczywistości jej nie ma. Gdyby wszędzie mogło tak być...
Muzeum Oręża ma kilka oddziałów i w jednym z nim znajdują się pojazdy; mam okazję zejść pod podkład kilku okrętów bojowych. Najlepiej czują się tam małe dzieci, wnoszone i znoszone po stromych schodach; mnie wystarczy zwiedzenie sterowni i pomieszczeń mieszkalnych i gdy zaczyna mnie ogarniać niepokój związany z przebywaniem w niewielkim pomieszczeniu, wydostaję się na powierzchnię. Doceniam fakt, że pracownicy nie rzucają się na każdego gościa, a tylko pilnują porządku i czekają na ewentualne pytania. Pytanie "jak tu się zmieściła kilkunasto- albo kilkudziesięcioosobowa załoga?" wydaje mi się infantylne.
W zabytkowej bazylice nie widzę nic ciekawego, poza fascynacją grubymi murami i wrażeniem, jakie robi sufit gdzieś daleko w górze, dopóki nie dowiaduję się, że został w niej pochowany biskup, znajomy mojej cioci. Bazylika staje się mniej miejscem z przewodnika, a bardziej realnym.
No i oczywiście plaża. Z telewizji - której przez dwa tygodnie chcąc nie chcąc naoglądam się więcej niż przez kilka miesięcy w domu - dowiaduję się, że plażowicze uprawiają parawaning. Przychodzą na plażę o siódmej rano, wbijają parawany (żaden "profesjonalista" nie chodzi na plażę z jednym parawanem) i idą na śniadanie, by godzinę, dwie później wrócić na w ten sposób "zarezerwowane" miejsce. Zastanawiam się, co by zrobili, gdyby wróciwszy zastali rodzinę czy grupę przyjaciół, która rozbiła się wewnątrz ich ograniczonego parawanem obszaru.
Zjawisko parawaningu jest mi obce. Moje godziny plażowania zaczynają się dobrze po południu, a najlepiej czuję się wieczorem, gdy tłum turystów, nie wiedzieć dlaczego, przerzedza się. Mogę wtedy znaleźć dla siebie - bez "rezerwacji" - całkiem spory kawałek. I biegających dzieci zdecydowanie mniej, co sprzyja zatopieniu się w myślach. Zachód słońca nad morzem może jest banałem z pocztówek, ale raz na jakiś czas lubię go obejrzeć. W pierwszym odruchu zachowuję się jak większość osób dookoła: próbuję zrobić zdjęcie słońcu telefonem, ale nie udaje mi się, bo bateria jest za słaba. Potem zastanawiam się, po co właściwie ktoś miałby oglądać moje zdjęcie, skoro miliard podobnych znajdzie w internecie. Kiedy nauczyliśmy się na widok czegoś ładnego od razu wyciągać aparat?
Po raz pierwszy na żywo widzę kijek do robienia selfie. Z kolei kijków do nordic walking jest zdecydowanie mniej niż kilka lat temu. I albo mi się wydaje, albo rowerzyści zaczynają zastępować pieszych na ścieżkach rowerowych. Ogólny klimat się jednak nie zmienia, dlatego decyduję się powalczyć z nowoczesnością i wysłać kilka pocztówek, choć prawdopodobnie dotrę na południe wcześniej niż one. Ciekawe, ile osób wysłało kiedyś długi list "z drogi", przybyło do celu przed nim i nie chciało opowiadać o tym, co było napisane w liście, żeby nie wyszło na to, że bez sensu mozolnie zapisali arkusze papieru.
Dwa tygodnie mijają na tyle szybko, by nie zdążyć się znudzić (brak nudy niezależnie od pory dnia i pogody zapewnia mi zresztą dostęp do internetu) i na tyle wolno, żeby nie płakać z powodu konieczności powrotu. Ostatniego dnia trzeba jeszcze kupić zapas ryb i oto okazuje się, że pakowanie próżniowe przeniosło się na nowy poziom, można bowiem dostać rybę zapakowaną próżniowo w... wiadrze z lodem. Co znaczy problem ze zmieszczeniem około pięciolitrowego wiadra do pełnego samochodu wobec zapewnień, że ryba przetrwa w tym stanie 30 godzin? Gdyby tylko można było w podobny sposób przewieźć trochę chłodniejszej pogody...
Zdjęcia tu, żeby w dwóch tematach przy jednej okazji coś napisać
Ostatnio zmieniony przez Marta dnia Czw 18:50, 13 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Aletheia
Oficer
Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 4636
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: piratka
|
Wysłany: Czw 18:36, 13 Sie 2015 Temat postu: |
|
Mam odwrotnie, nowe autostrady mnie nudzą, a lubię małe drogi przez opłotki i lasy. Pod warunkiem, oczywiście, że nigdzie się nie spieszę.
Marta napisał: | Muzeum Minerałów |
Marta napisał: | Oręża Polskiego, z szeroką definicją słowa "oręże", bo znalazły się tam nawet dawne słupy graniczne. |
No w sumie, jakby tak wyrwać i ruszyć na wroga... Może zadziałałoby subtelną psychologiczną sugestią "z wariatami lepiej nie zadzierać".
Psst, "oręż".
Marta napisał: | Granica jest na mapie, ale w rzeczywistości jej nie ma. |
Tak na zdrowy rozsądek, tak właśnie jest i zawsze było. Granice są tworami konceptualnymi i to te niegdysiejsze strasznie ważne pieczątki razem ze szlabanami były sztuczne, a dzisiaj niejako urzędy dostosowały się do fizycznych realiów. Granicy nie trzeba zdejmować; odwrotnie - nie ma jej, dopóki się jej specjalnie nie postawi i nie powie "no, od tej chwili to takie długie w kolorowe paski, to jest granica, wszyscy słyszą?".
Marta napisał: | Doceniam fakt, że pracownicy nie rzucają się na każdego gościa, a tylko pilnują porządku i czekają na ewentualne pytania. |
To też powinno być wszędzie, wliczając sklepy...
Marta napisał: | Przychodzą na plażę o siódmej rano, wbijają parawany (żaden "profesjonalista" nie chodzi na plażę z jednym parawanem) i idą na śniadanie, by godzinę, dwie później wrócić na w ten sposób "zarezerwowane" miejsce. |
W życiu. A jak wrócę i nie będzie nie tylko nikogo w środku mojego parawanu, ale i samego parawanu?
Marta napisał: | można bowiem dostać rybę zapakowaną próżniowo w... wiadrze z lodem. |
Zapakować rybę i wrzucić do wiadra? Czy rybę do wiadra i zapakować całość? A jakby tak bez wiadra, to co się stanie z zapakowanym próżniowo lodem? W miarę topnienia będzie zapakowany coraz bardziej? A może zrobi się kieszeń powietrzna?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Marta
Oficer
Dołączył: 28 Lis 2007
Posty: 2975
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z własnego świata w D.G. Płeć: piratka
|
Wysłany: Czw 19:04, 13 Sie 2015 Temat postu: |
|
Aletheia napisał: | Mam odwrotnie, nowe autostrady mnie nudzą, a lubię małe drogi przez opłotki i lasy. Pod warunkiem, oczywiście, że nigdzie się nie spieszę. |
No, jak się człowiek nie spieszy... Nie, wciąż wolę autostrady Przynajmniej póki ich nie trzeba naprawiać.
Aletheia napisał: | No w sumie, jakby tak wyrwać i ruszyć na wroga... Może zadziałałoby subtelną psychologiczną sugestią "z wariatami lepiej nie zadzierać". |
O tym nie pomyślałam
Aletheia napisał: | Psst, "oręż". |
Jezu, dzięki. Popełniłam potworka
Aletheia napisał: | Tak na zdrowy rozsądek, tak właśnie jest i zawsze było. Granice są tworami konceptualnymi i to te niegdysiejsze strasznie ważne pieczątki razem ze szlabanami były sztuczne, a dzisiaj niejako urzędy dostosowały się do fizycznych realiów. Granicy nie trzeba zdejmować; odwrotnie - nie ma jej, dopóki się jej specjalnie nie postawi i nie powie "no, od tej chwili to takie długie w kolorowe paski, to jest granica, wszyscy słyszą?". |
Tak, masz rację. I gdyby się człowiek nie wgapiał w mapy, to by mu nie przyszło do głowy szukać linii na ulicy.
Aletheia napisał: | To też powinno być wszędzie, wliczając sklepy... |
Zgadzam się. Zwłaszcza, że gdy często akurat chce się o coś zapytać, to jakoś wszyscy zajęci znikają gdzieś na zapleczu...
Aletheia napisał: | A jak wrócę i nie będzie nie tylko nikogo w środku mojego parawanu, ale i samego parawanu? |
Może jakoś specjalnie wbijają? Ciężarki przywiązują?
Aletheia napisał: | Zapakować rybę i wrzucić do wiadra? Czy rybę do wiadra i zapakować całość? |
Teraz żałuję, że przy tym nie byłam
Aletheia napisał: | A jakby tak bez wiadra, to co się stanie z zapakowanym próżniowo lodem? |
Wtedy chyba lodu nie dają...
|
|
Powrót do góry |
|
|
Aletheia
Oficer
Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 4636
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: piratka
|
Wysłany: Czw 19:22, 13 Sie 2015 Temat postu: |
|
Marta napisał: | Popełniłam potworka |
E tam, może to pasowało do tego muzeum. Czekaj, a w ogóle było tam coś fajnego? Czy tylko dwudziestowieczne blachy i te słupy graniczne? Może mieli choć jedną zbroję?
Marta napisał: | Zwłaszcza, że gdy często akurat chce się o coś zapytać, to jakoś wszyscy zajęci znikają gdzieś na zapleczu... |
O to to.
Marta napisał: | Może jakoś specjalnie wbijają? Ciężarki przywiązują? |
Jeśli dały się przynieść, to dadzą się i wynieść... Czterometrowy wachlarz prętów po wbiciu nóżek wystrzeliwany pod ziemią, aktywowany szyfrem i takoż składany?
Marta napisał: | Wtedy chyba lodu nie dają... |
Niee, mam na myśli jakby spróbować bez ryby, co działoby się z samym zapakowanym lodem.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Marta
Oficer
Dołączył: 28 Lis 2007
Posty: 2975
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z własnego świata w D.G. Płeć: piratka
|
Wysłany: Pią 1:03, 14 Sie 2015 Temat postu: |
|
Aletheia napisał: | Czekaj, a w ogóle było tam coś fajnego? |
Egzemplarz Enigmy mieli! Dowodząc, że na wojnie nie walczy się tylko bronią Ale głównie nazbierali egzemplarzy broni białej, karabinów, pistoletów, a z ubrań najwięcej dwudziestowiecznych, ale za to ogólnoświatowych zgodnie z "gdzie Polacy nie walczyli". W sumie afrykańskie mundury, w których skład wchodziły spodenki to ciekawy widok Całej zbroi jakoś sobie nie przypominam...
Aletheia napisał: | Czterometrowy wachlarz prętów po wbiciu nóżek wystrzeliwany pod ziemią, aktywowany szyfrem i takoż składany? |
Polak podobno kreatywny...
Aletheia napisał: | Niee, mam na myśli jakby spróbować bez ryby, co działoby się z samym zapakowanym lodem. |
Aa No wody będzie mniej niż lodu, więc jeśli tylko opakowanie wytrzyma, woda się chyba zapakuje bardziej?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Aletheia
Oficer
Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 4636
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: piratka
|
Wysłany: Pią 18:18, 14 Sie 2015 Temat postu: |
|
Marta napisał: | Egzemplarz Enigmy mieli! |
A, no to jednak porządne muzeum.
Marta napisał: | No wody będzie mniej niż lodu, więc jeśli tylko opakowanie wytrzyma, woda się chyba zapakuje bardziej? |
Właśnie nie jestem pewna. Jeśli nadmiarowa objętość w lodzie to jest gaz (sam tlen czy całe powietrze, wszystko jedno), to normalnie musi zwyczajnie uciekać, ale z worka nie będzie miało jak uciec, więc może wyszedłby z tego worek wody z uwięzionymi pod folią bąblami? O ile worek jest szczelny, oczywiście. Czy jest na sali McGyver?
Ostatnio zmieniony przez Aletheia dnia Pią 18:19, 14 Sie 2015, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
Marta
Oficer
Dołączył: 28 Lis 2007
Posty: 2975
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z własnego świata w D.G. Płeć: piratka
|
Wysłany: Sob 19:27, 15 Sie 2015 Temat postu: |
|
Aletheia napisał: | Jeśli nadmiarowa objętość w lodzie to jest gaz (sam tlen czy całe powietrze, wszystko jedno) |
A jest tak? Mnie się wydawało, że lód to zamarznięta woda, a nie woda z powietrzem... Szkoda, że już nie mam zajęć z fizyki, byłoby ciekawe pytanie
|
|
Powrót do góry |
|
|
Aletheia
Oficer
Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 4636
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: piratka
|
Wysłany: Sob 19:48, 15 Sie 2015 Temat postu: |
|
[link widoczny dla zalogowanych] i [link widoczny dla zalogowanych] piszą tylko o strukturze krystalicznej, więc chyba trzeba byłoby sprawdzić osobiście...
|
|
Powrót do góry |
|
|
Kamal
Majtek
Dołączył: 02 Lut 2014
Posty: 203
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Caribbean / Barbados Płeć: pirat
|
Wysłany: Pią 14:48, 28 Sie 2015 Temat postu: |
|
Już prawie siedzę tydzień w Españii
Jak będę mieć chwile to opiszę, i zapodam kilka fajnych zdjęć. Hiszpania od strony dziczy. I nie tylko.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Marta
Oficer
Dołączył: 28 Lis 2007
Posty: 2975
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z własnego świata w D.G. Płeć: piratka
|
Wysłany: Pią 14:58, 28 Sie 2015 Temat postu: |
|
Aletheia napisał: | więc chyba trzeba byłoby sprawdzić osobiście... |
Gdzie są pogromcy mitów, gdy są potrzebni
Kamal napisał: | Jak będę mieć chwile to opiszę, i zapodam kilka fajnych zdjęć. |
Trzymam za słowo!
|
|
Powrót do góry |
|
|
Aletheia
Oficer
Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 4636
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: piratka
|
Wysłany: Pią 18:27, 28 Sie 2015 Temat postu: |
|
Brzmi obiecująco.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Kamal
Majtek
Dołączył: 02 Lut 2014
Posty: 203
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Caribbean / Barbados Płeć: pirat
|
Wysłany: Pon 22:43, 21 Wrz 2015 Temat postu: |
|
A oto co znalazłem w Alicante (Espana)
[link widoczny dla zalogowanych]
Przerobiłam na link.
Aletheia
|
|
Powrót do góry |
|
|
Aletheia
Oficer
Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 4636
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: piratka
|
Wysłany: Wto 17:53, 22 Wrz 2015 Temat postu: |
|
A jacyś piraci byli?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Marta
Oficer
Dołączył: 28 Lis 2007
Posty: 2975
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z własnego świata w D.G. Płeć: piratka
|
Wysłany: Wto 20:02, 22 Wrz 2015 Temat postu: |
|
Nikt się w pobliżu nie kręcił?
|
|
Powrót do góry |
|
|
Kamal
Majtek
Dołączył: 02 Lut 2014
Posty: 203
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Caribbean / Barbados Płeć: pirat
|
Wysłany: Wto 20:59, 22 Wrz 2015 Temat postu: |
|
Żadnych piratów, ani innych ludzi
Swoją drogą niedługo zapodam zdjęcia statku który można zwiedzać w Alicante. Ponieważ jest przycumowany na stałe.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Aletheia
Oficer
Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 4636
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: piratka
|
Wysłany: Wto 22:07, 22 Wrz 2015 Temat postu: |
|
Tylko mniejszą rozdzielczość, jeśli można prosić, bo nam pokład rozjeżdża...
|
|
Powrót do góry |
|
|
Kamal
Majtek
Dołączył: 02 Lut 2014
Posty: 203
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Caribbean / Barbados Płeć: pirat
|
Wysłany: Śro 19:42, 23 Wrz 2015 Temat postu: |
|
Tak będą już normalnej rozdzielczości
Jutro powrót do Polski...
|
|
Powrót do góry |
|
|
Kamal
Majtek
Dołączył: 02 Lut 2014
Posty: 203
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Caribbean / Barbados Płeć: pirat
|
Wysłany: Pią 18:44, 09 Paź 2015 Temat postu: |
|
Trochę mi się zeszło z opisaniem HISZPANII. Miałem brak weny twórczej.
No więc tak...
Po przylocie na lotnisko było czuć falę uderzającego ciepła. Dużo cieplej niż w Polsce w dniu wylotu. Tam ogólnie inaczej się odczuwa wysokie temp.. Jak u nas bywa 30*C to ciężko nieraz wytrzymać . A tam jak byłem to bywało 30*C w cieniu. A w słońcu to już sam nie wiem. Ale nie odczuwałem jakoś tak wysokiej temp. A to może skutek tego, że tam inny klimat, blisko morza.
Kolega pokazał mi pierwszego albo drugiego, dziką cześć Hiszpanii. Zarośnięte jakieś krzaki, miejscami tylko trawa, skały. Ogólnie teren nie zamieszkały. Ale widoki super coś innego niż pokazują w telewizji.
Odwiedziliśmy winiarnie, gdzie można próbować win za darmo. I ceny tam win są bardzo niskie. A najstarsze wino było z 1964r. Mieli tam również spore zbiorniki z winem i sporą beczkę dębową z winem. Mi z ich win chyba 12 smakowały zaledwie 2. Jedno słodkie a drugie półsłodkie. Reszta była wytrawna. (No me gusta)
W Alicante zwiedzić zwiedziłem 2x zamek który znajduje się wysoko na górze, warty zobaczenia. Wchodząc na niego można iść przez ogród wodny (chyba tak się nazywa) jest tam kilka ciekawych roślin, i ładne widoki już się zaczynają (wkońcu to już połowa góry)
W Alicante na stałe jest przycumowany statek. Wejście na niego to koszt 5€. A znajduje się na nim sporo różnych antyków antyków (zapodam później zdjęcia). Również znajduje się tam jakby tron. Duże krzesło/fotel a obok niego dwa mniejsze. Są odwzorowanii ludzie z wosku. Znajdują tam się chyba 2 bary. Jeden na samej górze, a drugi w jakby ładowanii.
Ogólnie co tu więcej napisać?
Padało trochę podczas mojego pobytu. Pierwszy deszcz był super, ponieważ był ciepły. Aż chciało się być na dworze. Późniejsze deszcze były już chłodniejsze.
No to narazie tyle Zdjęcia niedługo wrzucę
|
|
Powrót do góry |
|
|
Aletheia
Oficer
Dołączył: 11 Lut 2008
Posty: 4636
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: piratka
|
Wysłany: Sob 15:50, 10 Paź 2015 Temat postu: |
|
Kamal napisał: | A tam jak byłem to bywało 30*C w cieniu. |
Rozczaruję Cię. Tutaj mieliśmy 35 w cieniu dzień po dniu.
Kamal napisał: | ogród wodny (chyba tak się nazywa) |
Dlaczego wodny? Ma fontanny czy coś?
Te zdjęcia ze statku brzmią obiecująco.
|
|
Powrót do góry |
|
|
Marta
Oficer
Dołączył: 28 Lis 2007
Posty: 2975
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z własnego świata w D.G. Płeć: piratka
|
Wysłany: Sob 16:29, 10 Paź 2015 Temat postu: |
|
Kamal napisał: | Ale nie odczuwałem jakoś tak wysokiej temp. A to może skutek tego, że tam inny klimat, blisko morza. |
Jak jestem nad polskim morzem, to też może być upał, a w ogóle tego nie czuję. A potem wracam...
Kamal napisał: | W Alicante zwiedzić zwiedziłem 2x zamek który znajduje się wysoko na górze, warty zobaczenia. Wchodząc na niego można iść przez ogród wodny (chyba tak się nazywa) jest tam kilka ciekawych roślin, i ładne widoki już się zaczynają (wkońcu to już połowa góry) |
<3 Chcę. I dołączam się do pytania o fontanny
Tron na statku? Ciekawe...
Czekam na zdjęcia!
|
|
Powrót do góry |
|
|
Kamal
Majtek
Dołączył: 02 Lut 2014
Posty: 203
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Caribbean / Barbados Płeć: pirat
|
Wysłany: Pon 6:55, 12 Paź 2015 Temat postu: |
|
Aletheia napisał: |
Rozczaruję Cię. Tutaj mieliśmy 35 w cieniu dzień po dniu. |
Najwięcej zaobserwowałem w cieniu 32-33*C. Ale to może przez to, że termometr jest umieszczony w samym cieniu, na patio [wymiary patio to jakieś 3x2m] i słońce tam dociera ale tylko do połowy patio. A i termometr jest umieszczony przy oknie na patio. A w mieszkaniu panowała temp. ~25*C ponieważ chodził wiatrak, i okno było otwarte od strony termometru. Więc wyniki rzeczywistej temp. w cieniu mogły być sporo zaniżone.
Aletheia napisał: | Dlaczego wodny? Ma fontanny czy coś? |
Ma fontannę bo tylko jedną widziałem
Tak kolega mi przetłumaczył (polak który mieszka już tam sporo lat)
Marta napisał: |
Tron na statku? Ciekawe...
Czekam na zdjęcia! |
Też byłem zdziwiony
Zdjęcia już niebawem
Ostatnio zmieniony przez Kamal dnia Pon 6:57, 12 Paź 2015, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|